20.05.2010

Sklep Igora Zajceva


SKLEP IGORA ZAJCEVA

„ Igor Zajcev? Kojarzę. To ten handlarz bronią. Gruba ryba. Znajdziesz jego sklep parę przecznic dalej. Tam, przy tym spalonym wieżowcu. Musisz mieć papiery od policji Nowego Jorku, jeśli chcesz kupić cokolwiek u niego. Znam kogoś, kto na boku może takie załatwić. Zainteresowany?”

* * *

Kobieta ostrożnie rozejrzała się po okolicy po czym skinęła na ukrytą w cieniu ruin przyjaciółkę. Szybkim krokiem ruszyły w stronę rozwieszonego na zniszczonych kondygnacjach transparentu, który swą krzykliwością wybijał się ponad szarość naprędce łatanych budynków. Kilkumiesięczne mrozy zebrały straszliwe żniwo w tej ledwo co wydartej gruzom dzielnicy. Dwa lata oczyszczano ten skrawek miasta z wszelkiego plugastwa jakie żerowało dotychczas na trupie martwej metropolii. Ani mutanci, ani patrole Molocha, ani nawet zdegenerowani ludzie czy dzikie zwierzęta nie były w stanie wyrządzić tyle szkód co ostatnie mrozy. Wszystko w dzisiejszym świecie jest pokręcone i odbiegające od normy. Zima przyszła nagle, zaskakując wszystkich. W ciągu jednej nocy temperatura obniżyła się diametralnie. Zimny wiatr nadciągający znad oceanu wdzierał się w każdy zakamarek prowizorycznych mieszkań. Wysysał ciepło, niczym te małe niebezpieczne gryzonie, o których opowiadali ludzie wędrujący po pustkowiach. Nad ranem wielu osobom nie było dane kolejny dzień zmierzyć się z rzeczywistością. Wciąż jeszcze w wielu miejscach można natknąć się na zmrożone zwłoki leżących w łóżkach ludzi. Niewiele osób zdążyło zebrać opał i zapasy. Ci, którzy nie dali rady, musieli skapitulować przed morderczą aurą. Kobieta wzdrygnęła się na wspomnienie dzikich psów, które z ogromnym wysiłkiem ciągnęły w ruiny zamarznięte ciało jakiegoś staruszka. Groteskowość tej sceny porażała. Staruszek był niczym posąg. Uśmiechał się przez sen, i z tym wyrazem twarzy umarł. Ten sam uśmiech towarzyszył mu i wtedy, gdy wygłodniałe psy szarpały jego ciało. Kobieta odegnała przykre wspomnienia, chwyciła dłoń przyjaciółki, i rozglądając się trwożnie szybkim krokiem ruszyła w kierunku upatrzonego wcześniej budynku. Okolica nigdy nie była bezpieczna, kiedyś jednak od czasu do czasu pokazał się tutaj patrol Policji Nowego Jorku, a i ludzie organizowali się sprawniej, aby odstraszać wszelkiej maści typów spod ciemnej gwiazdy, jakich rzesze ściągały w granice skupisk ludzkich. Teraz, gdy prawie wszystkie siły policyjne skoncentrowano w północnej części miasta wokół ogarniętej epidemią dzielnicy, wszelkiej maści bandyci nabrali animuszu.

Nie dalej jak wczoraj jedna z takich grup otoczyła budynki zajęte przez ocalałych mieszkańców przedmieść. Postawili warunek – dwa dni na oddanie określonej ilości żywności lub opału. Brak jednego lub drugiego oznacza dla tych ludzi pewną śmierć. O spełnieniu postulatów nie ma mowy – trzeba będzie się bronić. Ale co może zrobić garstka nieuzbrojonych, pozbawionych wsparcia miejscowych. Jedno jest pewne. Będą potrzebowali broni, a tę najprędzej dostaną w miejscu, do którego zmierzały.


* * *


Zgrabiałymi z zimna palcami Wcisnęła przycisk interkomu. Z umieszczonego wyżej głośnika, wśród trzasków i szumu odezwał się nagrany na taśmę głos:

„ Witamy w sklepie Igora Zajceva. Za chwilę otworzą się drzwi. Proszę stanąć przed bramką skanującą i wykrywaczem metali. Do niebieskiego pudła proszę włożyć rzeczy na handel. Do czerwonego broń osobistą i pancerz. Wszelkie próby przemycenia broni będą surowo karane. Życzymy udanych zakupów”

Po chwili za taszczącymi gamble na wymianę kobietami zamknęły się automatyczne drzwi. Strażnik w pomieszczeniu kontrolnym zerknął na pozwolenie zakupione u okolicznego fałszerza. Skinął głową zapraszając kobiety do środka.

SKLEP…


I. Teren zewnętrzny


Aby odnaleźć sklep z bronią Zajceva musimy wybrać się w podróż do Nowego Jorku. Po budynku, w piwnicy którego mieści się sklep, pozostały tylko dwa kompletnie zniszczone piętra. Pozostałości starannie oczyszczono pozbywając się wszelkiego niepotrzebnego gruzu, który obciążałby zniszczoną konstrukcję. Od strony wejścia do sklepu rozpięto ogromną płachtę materiału z ręcznie namalowaną reklamą. Na samej górze umieszczono dobrze zamaskowaną antenę radiową. Również otaczające sklep ulice i skwer zostały uprzątnięte z gruzu i wraków. Wyjątkiem jest wrak starego autobusu, który z ogromną siłą wbił się w dolne piętro budynku – istnieje obawa, że usunięcie pojazdu naruszy konstrukcję. Budynek przed wojną był posterunkiem policji oraz archiwum. Siła eksplozji zdmuchnęła górne piętra. W okolicy wciąż można znaleźć nadpalone akta kryminalne, które kiedyś znajdowały się w archiwum.


II. Wejście


Całe wejście umieszczone jest w niszy znajdującej się na poziomie piwnic. Po resztkach kondygnacji można wywnioskować, że owa nisza jest pozostałością po klatce schodowej połączonej z górnymi piętrami budynku. Do głównego wejścia można dostać się po odnowionych i połatanych stalowych schodach.



Po zejściu do niszy widzimy solidne stalowe drzwi oraz panel z interkomem. Nad drzwiami zgrabnymi literami wypisana nazwa sklepu. Po lewej stronie na ścianie umieszczona jest skierowana w stronę drzwi kamera. Podłoże stanowi betonowa wylewka z wyraźnymi śladami po zerwanych kafelkach.


III. Sklep


Sklep Igora Zajceva umieszczony jest w pozostałościach policyjnego magazynu broni. Zagospodarowano tylko część. Resztę zasypano gruzem, a wejścia zamurowano, dzięki czemu budynek jest dość stabilny, a sam sklep chroniony jest kilkumetrowymi ścianami.

Do wnętrza można dostać się tylko głównym wejściem. Stalowe drzwi wyglądają solidnie i otwierane są automatycznie przez jednego ze strażników, po wizualnej weryfikacji za pomocą umieszczonej przy wejściu kamery. Całość sklepu podzielona jest na tzw. pomieszczenie bezpieczeństwa, właściwe pomieszczenie sklepowe, prywatną kwaterę Igora Zajceva oraz magazyny.

Plan sklepu:



Pomieszczenie bezpieczeństwa


Na rysunku umieszczone na samym dole. Człowiek, który zostaje wpuszczony do wnętrza sklepu, wchodzi do spowitego mrokiem pomieszczenia. W momencie, w którym zamkną się drzwi, postać zostaje oświetlona silnym światłem lampy umieszczonej na lewej ścianie. Całe pomieszczenie przedzielone jest na pół. Przecina je bramka z wykrywaczem metalu, zabudowana solidnym ogrodzeniem z stalowej siatki. Po lewej stronie dwie plastikowe skrzynie na kółkach. Czerwona na rzeczy osobiste, broń i pancerz, niebieska na przedmioty przeznaczone na gambling. Po drugiej stronie stoi zawsze jeden ze strażników.


Sklep


Przez kolejne otwierane od wewnątrz drzwi dostajemy się do sklepu. Dobrze oświetlony przedsionek, odświeżony i zadbany. Drugi ze strażników stoi bezpośrednio przy kupującym. W ścianie zamontowane jest niewielkie okno z kuloodporną szybą, oraz specjalną szufladą przez którą następuje wymiana towaru. Po prawej stronie umieszczone są kolejne wzmacniane drzwi prowadzące bezpośrednio do prywatnego królestwa Igora Zajceva. Po drugiej stronie okienka widzimy blaszane biurko, przy którym siedzi handlarz, gdy przyjmuje klientów, lub naprawia sprzęt. Obok biurka stoją pudła z narzędziami, częściami zamiennymi, smarem i innymi przyborami koniecznymi przy naprawie i konserwacji broni. Pozostała część pomieszczenia to skrzynie i szafy z bronią na sprzedaż, oraz drzwi – jedne prowadzące do sypialni, drugie do magazynu z amunicją.


Magazyn amunicji


Skrzynie oraz pancerne szafy stojące w pomieszczeniu o ścianach dodatkowo wzmocnionych stalowymi płytami. Tutaj składowana jest amunicja.


Sypialnia


Prywatna kwatera Igora Zajceva. Wojskowe łóżko, blaszana szafka, prosta szafa oraz stary stolik z dwoma krzesłami. W kącie naprzeciw łóżka kącik sanitarny obudowany drewnianą ścianką. Ściany pokryte siatką maskującą. Na ścianach kilka fotografii. Pod łóżkiem blaszana skrzynia.


IV. Osobliwości


Sklep ze swoimi zabezpieczeniami jest doskonałym punktem obrony, którego praktycznie nie da się zdobyć. Klienci wpuszczani są bez żadnej broni – maksymalnie dwie osoby. Kilka kamer, których monitory znajdują się przy biurku Zajceva, bez przerwy monitoruje wszelkie pomieszczenia.. Łączność radiowa z siłami policyjnymi zapewnia pomoc na wypadek ataku.

Strażnicy są doskonale przygotowani na ewentualny atak. Sam Zajcev również jest uzbrojony.

Sklep ma kilka niespodzianek na wypadek nieproszonych gości: Przy wejściu głównym umieszczone są niewielkie kierowane ładunki wybuchowe łudząco przypominające działaniem miny typu Claymore. Pomieszczenie bezpieczeństwa może zostać zasnute oparem gazu łzawiącego. W ścianie umieszczone są otwierane szczeliny strzelnicze dla strażnika stojącego przy sklepie. Bardzo często kilku wynajętych ludzi kręci się w pobliżu głównego wejścia. Solidne drzwi stanowią dość poważną przeszkodę, a użycie materiałów wybuchowych grozi zawaleniem się pomieszczenia. Za jedną z szaf z bronią znajduje się wejście do niewielkiego, wytłumionego pomieszczenia, w którym zainstalowano wydajny agregat prądotwórczy. Prawdopodobnie w sypialni Zajceva znajduje się ukryte wejście tunelu ewakuacyjnego.

Należy pamiętać, że aby handlować bronią ( kupować i sprzedawać ) w strefach kontrolowanych prze władze Nowego Jorku trzeba mieć specjalne upoważnienie. Na ulicy mówi się o tym „Mieć żółte papiery na broń” – właśnie tak wyglądają upoważnienia wydawane przez policję Nowego Jorku. Każda sztuka broni musi być tam wpisana i posiadać autoryzacyjną pieczątkę sprzedawcy lub dowódcy policyjnego posterunku. Świstek taki kosztuje 50 gambli. Oczywiście można to dostać za 30 gambli na czarnym rynku – trzeba wiedzieć tylko gdzie i u kogo. Handlarze też nie zawsze przestrzegają zasad. Zapłać kilka gambli więcej i uśmiechnij się żeby nie wzbudzać podejrzeń, a kto wie…


V. Menu


Sklep w założeniu nie jest składowiskiem cudowności, w którym znajdziemy wszystko czego nam trzeba. Dostaniemy tutaj podstawową broń i amunicję w całkiem niezłej ilości. Może co najwyżej trochę częściej znajdziemy tam kilka cudeniek i parę sztuk rzadkiej amunicji. Jeśli chcecie, możecie uczynić z tego miejsca super ekskluzywny lokal, do którego dostać jest się cholernie trudno, ale już gdy wejdziesz do środka i masz kupę gambli to wyjdziesz stamtąd przygotowany nawet na najgorsze paskudztwo. Wybór należy do was. Oczywiście Igor to nie pierwszy lepszy wciskacz kitu. Gość zna się na Gamblingu. Chętnych na egzotyczny towar w tak dużym mieście nie brakuje. Pochodź, popytaj. Może trafisz na coś ekstra.



O POSTACIACH SŁÓW KILKA…

W porządku. Mamy już całkiem niezły sklep. Wiemy co i jak. Teraz czas zająć się mózgiem, który stoi za tym przedsięwzięciem. Panie i Panowie:


Imię: Igor

Nazwisko: Zajcev

Pochodzenie: Nowy Jork

Profesja: Handlarz
Specjalizacja: Cwaniak
Umiejętności: Mechanika, Perswazja, Blef
Choroba: Paranoja ( Wciąż i bez zmian tylko pierwsze symptomy)

Budowa: 13
Zręczność: 9
Charakter: 14
Percepcja: 7
Spryt: 15

Wyposażenie: Słownik angielsko-rosyjski, okulary, załadowany obrzyn, butelka wody, klucze do drzwi i magazynu ,krótkofalówka, drewniana kula.


===HISTORIA===


Igor Zajcev niewiele wie o swojej historii. Dzieciństwo upłynęło mu szybko i burzliwie. W czasie jednej z ewakuacji, spowodowanej atakiem gazowym, jego rodzice wepchnęli go i jego dwóch kuzynów do wyjeżdżającej z miasta wojskowej ciężarówki. To był ostatni raz, kiedy Igor ich widział. Był już na tyle duży że pamiętał kilka historyjek zasłyszanych od rodziców, między innymi dlaczego jego nazwisko jego i jego kuzynów tak bardzo różniło się od nazwisk rówieśników. Przez kilka lat małych chłopców przenoszono pomiędzy kilka naprędce utworzonych obozów dla osieroconych dzieci. Były to w większości prowizoryczne baraki lub namioty ogrodzone drutem kolczastym, gdzie żeby przeżyć, trzeba było sobie radzić samemu. Igor i jego kuzyni, z racji dość imponujących jak na swój wiek gabarytów, dość dobrze odnaleźli się w tej małej, dziecięcej namiastce twardego życia. Już wówczas Igor wykazywał się talentem organizatorskim i dużym sprytem. On myślał, jego kuzyni wykonywali. Wszystko w rodzinie. Gdy tylko mieszkańcy obozów dla sierot podrośli, byli automatycznie wcielani do wojska. Armia musiała mieć jakiś interes w inwestowaniu w ośrodki dla dzieci. Pewnie dość szybko podzielili by los tysięcy żołnierzy ginących pod morderczą falą stalowych sług Molocha, gdyby nie to, że po raz kolejny nie odezwał się kombinatorski charakter Igora Zajceva. Dość szybko dostał służbę w Kwatermistrzostwie. On planował i kombinował, jego kuzyni pilnowali aby nikt zbytnio nie zbliżył się do konwoju. Maszyny widzieli tylko raz, kiedy kilka sztuk przedarło się przez pierścienie obronne i zaatakowało linie zaopatrzenia. Cała trójka leżała pod samochodem, który powoli i nieubłaganie zmieniał się w sito, dewastowany morderczym ostrzałem zmechanizowanych wieżyczek z karabinami maszynowymi. Zanim posiłki odepchnęły zagrożenie, cały konwój z zaopatrzeniem stał już w ogniu. Igor był tak zszokowany, że nawet nie zauważył, że kilka pocisków prawie oderwało mu nogę. Od tamtej pory ta poważna rana dawała mu się nieźle we znaki. Tamten odcinek frontu był już stracony. Resztki armii przesunięto w inny rejon, gdzie Igor i kuzyni mieli dołączyć do plutonu bojowego. Zajcev raz kolejny wykorzystał nabyte wpływy i nieprzeciętne zdolności, aby cały pluton uwolnić od przykrego obowiązku straceńczej walki. Pół roku służyli w szpitalu polowym, po czym nagle cała placówka przeniosła się w inny rejon co rusz przerywanej linii frontu. Pech chciał, że w tamtym momencie Moloch zdecydował się na szerszą ofensywę. W ciągu doby maszyny zajęły cały teren na którym operowały wojska w których służył Zajcev. Kiedy wszystkim wydawało się, że cała armia została wycięta w pień i nikt nie przeżył, miesiąc później prawie cały pluton Zajceva obładowany gamblami w postaci leków i sprzętu medycznego pojawił się w handlowym mieście Bartender Eden. Wkrótce z północy zaczęły docierać resztki pokonanej armii. Wykończeni psychicznie i fizycznie żołnierze, oraz skromne i zdezelowane resztki ciężkiego sprzętu. To wszystko zostało po kilkunastotysięcznej armii, która chciał za wszelką cenę powstrzymać Molocha. Nikt nie wie co działo się z Zajcevem w tym czasie. Wiadomo tylko że Stalowa Bestia rozbiła główne siły, lecz przestała angażować się w wykańczanie niedobitków. Skromne pozostałości armii wycofywały się, często przebijając się przez niewielkie patrole maszyn. Sam Zajcev oraz jego kuzyni konsekwentnie milczą i unikają tego tematu. Wrócili w rodzinne strony, bogaci i okryci chwałą bohaterskich obrońców, którzy choć musieli uciekać, to jednak stanęli mężnie do nierównej walki. Po powrocie do Nowego Jorku Zajcev oraz jego kuzyni służyli przez krótki czas w siłach policyjnych. Sam Zajcev ogromnie wspomagał wyprawy przeciwko mutantom, którzy zaczęli zajmować opustoszałe tereny Nowego Jorku. Mało wiadomo czym jeszcze zajmował się w tym czasie. Wiadomo że w pewnym momencie osiadł w jednej z odgruzowywanych dzielnic i zajął się handlem bronią co wkrótce zaowocowało utworzeniem własnego sklepu, który z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej znany, nawet poza granicami miasta.


===WYGLĄD ZEWNĘTRZNY===



Igor Zajcev, jak przystało na potomka osławionych niegdyś Rosjan, wygląda jak niedźwiedź. Dość miła, okrągła twarz, przyprószone siwizną włosy oraz niezgrabny i powolny sposób poruszania się nadają jego postaci wygląd niesamowicie ociężały. Dodatkowo nieodłączne kulenie spowodowane dającą się we znaki raną nogi sprawia, że na pierwszy rzut oka nie można go zbytnio traktować poważnie. Jednak pod tą niepozorną powierzchownością kryje się cięty język i niezwykle sprawny umysł. Charakterystyczne jest to, że Igor prawie przez cały czas ma pokiereszowane ręce. Z godnym podziwu uporem stara się doskonalić swoje rusznikarskie i mechaniczne umiejętności, w czym wydatnie przeszkadzają mu niezgrabne, duże dłonie. Gdy przebywa w sklepie, zazwyczaj ubrany jest w stary lekarski fartuch, którego dół ubrudzony jest w smarze i kleju.


===CIEKAWOSTKI===


Igor Zajcev swój ogromny sukces zawdzięcza nie tylko umiejętnością, ale również całej rzeszy dobrych znajomych, którym w przeszłości wyświadczył masę przysług.

Na początku należało by zwrócić uwagę na ów osławiony pluton, który powrócił z frontu obładowany gamblami. Dzięki bogactwu i sławie wielu członków tego oddziału żyje do dziś korzystając z ogromnych wpływów i władzy. Każdy z nich z ogromna przyjaźnią i wdzięcznością odnosi się do Zajceva. Na szczególna uwagę zasługują zwłaszcza:


Ben Hustler – Jeden z wyższych rangą dowódców policji Nowego Jorku.

Vitto Castelloni – Osławiony mechanik Sand Runners

Lord Bonathinio La Silva – Właściciel zakładów azotowych w Federacji Apallachów

Peter Hugh Bollmond – Lekarz Gildii Medyków w Denver

Lo Vien Khang – Wpływowy członek rodziny Nikozura w Vegas

„Krwawnik ” ( Henry La Penn ) – emerytowany gladiator w Phoenix


Igor nie jest mutantem ani sługą Molocha, jak mniej życzliwi zarzucają mu często. To że udało mu się przeżyć i uciec z całym oddziałem z dobytkiem szpitala polowego zawdzięcza przede wszystkim szczęściu i odrobinie sprytu.

Zajcev w szczególny sposób nienawidzi mutantów, choć geneza tego nie jest zupełnie znana. Ma to podobno związek z jego służbą w szpitalu polowym. Jest gorącym orędownikiem pogromów mutantów. Sam często wspomaga takie wyprawy organizowane w Nowym Jorku.

Nie jest znana siatka znajomości ani siatka dostawców i informatorów Zajceva. Jedno jest pewne – jest ogromna.

Igor ma wiele pasji, choć do najważniejszych należy opisywanie i katalogowanie ciekawych egzemplarzy broni. Korzystając z aparatu fotograficznego kataloguje zdobyty sprzęt płacąc również za informacje o historii jej zdobycia.

Drugą pasją jest poznanie języka rosyjskiego, który m posługiwali się jego dziadkowie, a w mniejszym stopniu rodzice.

Zajcev mimo zamiłowania do broni, posługuje się nią dość kiepsko. Dlatego zawsze jego wybór pada na obrzyna, do którego nie trzeba specjalnych umiejętności strzeleckich. Z ogromnym uporem stara się uzupełnić dość ubogą wiedzę z zakresu rusznikarstwa i mechaniki. Chętnie przyjmie nauki od kogoś bardziej doświadczonego.

O postaciach ciąg dalszy, czyli strażnicy w sklepie Zajceva. Wiadomo że z wiekiem Zajcev staje się coraz bardziej podejrzliwy. Jego najbliżsi i najbardziej zaufani ludzie to oczywiście jego kuzyni pełniący również rolę strażników. Sasza i Misza znani są jako „Pancerni Bliźniacy”. Zawsze co najmniej jeden zostaje w sklepie aby pilnować Zajceva podczas snu. Nie wiadomo gdzie mają kwaterę, ale jakoś nikt nie myślał nawet żeby ich dopaść. Strefa wpływów Zajceva sięga tak daleko, że nawet gdyby udało się ukatrupić jednego z bliźniaków to szanse a dożycie następnego dnia są znikome. O ile było kilku desperatów którzy próbowali zdobyć ten ogromny skarbiec z bronią i amunicją, o tyle nigdy nie było potrzeby radiowo prosić o pomoc chłopców z policji. „Pancerni Bliźniacy” doskonale znają się na rzeczy. Krążą plotki, że słowo pancerni to nie tylko słowo określające podziw dla ich wytrzymałości, Zwłaszcza po tym jak do Zajceva przyjechał znajomy medyk z Denver z aparaturą do wszczepów.


Co ciekawego i egzotycznego można ostatnio dostać u Zajceva?

Zapraszam do poniższych artykułów:


Broń – Asortyment sklepu Zajceva #1

Broń – Asortyment sklepu Zajceva #2

Broń – Asortyment sklepu Zajceva #3


1 komentarz:

  1. To zabawne. Już dawno przeczytałem ten artykuł. Teraz zauważyłem, że imię i pseudonim jednej z napisanych przeze mnie postaci to Igor "Zajcew". :D Najwidoczniej się podświadomie zasugerowałem :) Widać wzoruję się na lepszych ;]
    a oto link do mojego Igora:
    http://nuklearne-smieci.blogspot.com/2010/08/igor-zajcew-piotrowicz.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń