29.10.2010

Zabójczy nałóg

Opowiadanie opublikowane na neuroshimowym portalu Orbital
Tornado od zawsze otaczał nimb tajemniczości. Skąd się bierze i jak dokładnie działa - wszystko co wiemy, to domysły i relacje ćpunów. Czasem okaże się, że czarne tabletki przeniosą nas gdzie indziej. W naszym śnie wciąż pod stopami będzie chrzęścił spalony radioaktywną posuchą gruz.

Link: Zabójczy nałóg

Fragment:

"Niespodzianka.
Co, do cholery? To nie jest przeszłość. Wokół wciąż tylko piasek i ruiny. I groteskowe karykatury ludzi, dla których największym szczęściem jest kawałek szczurzego mięsa, czy butelka zwietrzałego piwa. Gardził tymi stworzeniami bez przyszłości. Sam kiedyś taki był. Mocno pracował żeby się wybić. Żeby coś znaczyć. Żeby stworzyć sobie miejsce w tym chorym piekle, jakie urządziły im maszyny. Odczuwał własny gniew. Nawet tu nie może uwolnić się od rzeczywistości. Znajdował się w niewielkiej alejce wciśniętej pomiędzy domy sklecone byle jak z kawałków blachy, dykty i innego śmiecia. W oddali majaczyły ruiny miasta. Nieodłączne tło ludzkiej bytności. Ruszył naprzód. Gdy udało mu się pokonać plątaninę korytarzy i w końcu wyrwał się na otwartą przestrzeń, w końcu go olśniło. Był tu kiedyś, ale nie potrafił przypomnieć sobie nazwy. Czuł strach. Prosty, pierwotny, zwierzęcy strach..."

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza